Po tym jak Daromir ostrzegł króla Leoryka przed orkami, i wysłał zwiadowców, Daromir wraz z przyjaciółmi bardzo się niecierpliwił. Po 4 dniach czekania na powrót zwiadu, przyjechał jeden z zwiadowców. Wszyscy patrzyli jak wjeżdż poraniony do miasta, król natychmiast zawołał straż żeby zabrała go do lekarza. Następnego dnia wieczorem zwiadowca się odckną się, a przynim czekali król, Daromir, Ilana i Rosządas.
-Kto ci to zrobił, elfy, krasnoludy, kto to był?- król Leoryk
-To były potwory, zielono skórę bestie, torturowały mnie i kazały przekazać wiadomość.-zwiadowca
-Co to za wiadomość?-Ilana
-Ten list.-zwiadowca
-Pokaż go. "Słuchajcie marne ludzie, my orkowie przybywamy tu aby waz zniszczyć, i opanować krainę Akapte. Nie próbujcie stawiać oporu tylko się poddajcie wtedy przeżyjecie."-Daromir
-Ilu ich tam jest.-Rosządas
-Kilka tysięcy.-zwiadowca
Po usłyszeniu tych słów król i reszta wyszli i zaczęli się kierować do królewskiej sali. Gdy doszli na miejsce, zaczęli rozmawiać o dalszych krokach.
-Królu musisz zbierać ludzi jak naj dalej od ich obozów, by i chronić.-Daromir
-Nonsens, trzeba na nich uderzyć całą armio i to jak naj szybciej.-Rosządas
-Ja popieram Daromira, gdy ludzie będą bezpieczni wojska będą miały więcej miejsca do walki.-Ilana
-Słuchajcie plan Daromira jest dobry, ale i tak nasze wojska mogą sobie nie poradzić, wkońcó nie wiemy ilu ich jest dokładnie.-król Leoryk
-Więc chcesz się poddać?-Rosządas
-Tego nie powiedziałem, ale jeśli nie będzie innego wyjścia, to tak zrobię. Ale teraz trzeba ratować ludzi ze wschodu i umocnić straże okolicznych wiosek i miast.
-A co dalej?-Daromir
-Tego niewiem.-król Leoryk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz