niedziela, 24 czerwca 2012

Cz. I Przepowiednia rozdział VII Drugi sprzymierzeniec

Po tym jak Daromir i Ilana pomogli mieszkańcom miasta Arande ruszyli dalej, jednak nie wiedzieli że są śledzeni przez krasnoludów. Wieczorem gdy przygotowywali się do snu Ilana zauważyła kilku z nich, ale nic nie powiedziała Daromirowi.. Nocą gdy już twardo spali krasnoludy zakradły się do ich obozu, i ich pojmali Daromir próbował walczyć ale nie mógł dosięgnąć miecza, Ilana natomiast nie stawiała zbyt dużego oporu, i dała zaciągnąć się do kryjówki krasnoludów. Daromir również po pewnym czasie uległ i został pojmany. Zostali oboje wrzuceni do lochów gdzie tam mieli oczekiwać na śmierć.
-To co robimy? Chyba nie będziemy tu bezczynnie tu siedzieć i czekać aż nas zabiją, no nie?
-Spokojnie, duch kapułanki powiedział mi żebym się nie obawiać.
-Jesteś pewna bo mi się wydaje że będziemy musieli się wysilić aby się stąd wydostać.
Daromir próbował znaleźdź jakeś wyjście, ale daremnie czas mijał, a wyjścia nie było. Po kilku godzinach bezczynnego siedzenia nadeszło 2 strażników.
-No wstawać, na was już czas.
Krasnoludy wypuściły ich, i oddali im ich rzeczy.
-Spokojnie jesteście wolni chodź nie wiem czemu, ale nasz przywódca chce was widzieć.
Jeden z krasnoludów zaprowadził ich do swojego przywódcy i odszedł.
-Siadajcie. Jak się zwiecie, i dokąd zmierzacie?
-Zwę się Daromir a nasz cel to nie twoja sprawa.
-Spokojnie Daromirze, zwę się Ilana a wybieramy się na wschód, by odnaleźć przeznaczenie.
-Więc mamy ten sam cel. Zwę się Rosządas i, przeznaczenie mnie tu przysłało, a dokładniej duch króla krasnoludów.
-A więc Rosządasie witaj w drużynie.
I tak przeznaczenie powoli się wypełniało, drużyna się zebrała, i ruszyła na wschód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz