piątek, 22 czerwca 2012

Cz. I Przepowiednia rozdział V Pierwszy sprzymierzeniec

Po kilku dniach podróży Daromir postanowił podejść do postaci w błękitnej szacie, i dowiedzieć się czegoś  o niej.
-Witaj zwę się Daromir i widzę że kierujemy się w tą samo drogę. Jak się zwiesz?
-Zwę się Ilana, i idę na wschód z bardzo ważną misją, więc mi nie przeszkadzaj.
-Ja też tam podążam możliwe że dokładnie w to samo miejsce, i w tym samym celu.
-Nie sądzę, ma misja ma wielki wpływ na ten świat.
-Moja też.
-Jeżeli to ma być twój sposób na podryw, to daruj sobie bo cie nie wychodzi.
-Nie mówię prawdę ale jeśli chcesz możemy pogadać o czymś innym.
-No dobra, jaki jest twój cel Daromiże?
-Mam udać się na wschód nie wiem dokładnie dokąd ale podczas tej wyprawy mam spotkać 2 towarzyszy która ma mi pomóc wypełnić przeznaczenie.
-Naprawdę, powiedz mi jeszcze że to misje dał ci duch.
-Tak właśnie duch króla ludzi.
-A moja misa została zlecona przez kapułankę Elun.
-Zaraz Elun jesteś elfem?
-Tak, coś w tym złego?
-Nie wiem, ale twoi pobratymcy zabili moją rodzinę, i przyjaciół więc trudno mi będzie ci zaufać.
-Poradzimy sobie, a więc został nam jeszcze jeden towarzysz, nie widziałeś jeszcze kogoś?
-Nie, nikogo więcej, a tak wogule możesz zdjąć kaptur z głowy, bo czuje się nie swojo.
Ilana zdjęła kaptur z głowy odsłaniając gładką niebieskawo twarz, niebiesko fioletowe włosy. i błękitne jak niebo oczy. Daromir zagapił się na chwile i ruszyli dalej kontynułując rozmowę.
-A więc czym się zajmujesz?
-Jestem kowalem uczyłem się tego od dziecka, ale zawsze ciekawił mnie świat i podróże, to ojcu zawdzięczam to pasję, był zwykłym kupcem ale gdy przyjeżdżał schodziło się pół wioski aby posłuchać o ty co widział, bawiłem się też bronią by się móc obronić, w tej przygodzie ta umiejętność się już przydała. No a ty czym się zajmujesz?
-Jestem młodo kapułanko Elun, zajmuje się też magio i miksturami. Ale od pewnwgo czasu wyczuwam jakoś zagrożenie które nadciąga od wschodu lecz nie wiem co to jest, prosiłam innych o pomoc ale odmówili.
Daromir i Ilana ciągneli tę rozmowę przez cały dzień, i dowiedzieli się trochę o swojej kulturze i chistori..
Po zapadnięciu zmroku zmęczeni całym dniu marszu szybko usneli aby byli gotowi na dalszą podróż.       

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz