sobota, 23 czerwca 2012

Cz. I Przepowiednia rozdział VI Kopalnia krasnoludów

Po tym jak Daromir i Ilana poznali się trochę lepiej kontynułowal i swą podróż na wschód. Po kilku dniach doszli do bram miasta Arande gdzie czekała na nich niemiła niespodzianka. Miasto było zniszczona, a po ulicach chodzili poranieni ludzie. Kilku strażników pomagało tym którzy zostali w mieście, zaciekawiony Daromir poszedł z nimi porozmawiać.
-Witaj strażniku możesz mi powiedzieć co tu się stał, i czemu to miasto jest zniszczone?
-To krasnoludy, te parszywe sukinsyny ukryły się w tamtej górze i czekają aż wyjdziemy by nas dobić, a jeśli chodzi o miasto to najechali nas tydzień temu, wzieli mnóstwo niewolników nie wiadomo poco.
-Wiecie co planują?
-Możliwe że chcą nas dobić ale czekają na dogodną okazję, ale też zabierali wszystkie żelazne i metalowe rzeczy, a to jest dziwne bo krasnoludy żelaza i stali mają w brut.
-Dziękuje z informacje, postaram wam się pomóc, zaraz ilu was tu jest?
-13 strażników, i 5 rycerzy, a co?
-Mam pomysł, posłuchajcie ja i moja towarzyszka możemy przygotować małą dywersje a wy uwolnicie więźniów.
-Ale ich tam jest około 100, nie damy rady.
-No cóż i tak niedługo po was przyjdą, a przynajmiej ci ludzie będą mieli czas na ucieczkę.                       -Hmm... no dobra wyruszymy natychmiast póki słońce świeci im w oczy, ale postarajcie się odciągnąć ich jak naj więcej.
Gdy Daromir skończył rozmowę ze strażnikiem i podszedł do Ilany aby uzgodnić plan działania.
-Posłuchaj Ilano, musimy odciągnąć jak najwięcej strażników by oni mogli po uwalniać więźniów.
-Przecież nie take jest nasze zadanie, musimy iść na wschód.
-Nie znamy dokładnego celu a więc może jest nim ta góra, może tam znajdziemy przeznaczenie, a nawet jeśli nie to i tak nic nie stracimy.
-No dobrze, jaki jest plan.
-Znasz zaklęcia które usypiają?
-Nie, ale mam zioła które w połączeniu dają mocny środek usypiający.
-Doskonalę przyrządź go szybko i ruszajmy.
Daromir, Ilana i strażnicy z miasta Arande ruszyli w stronę góry. Gdy doszli w pobliże wejścia zauważyli 4 pilnujących je krasnoludów. Ilana uroniła kilka kropel mikstury usypiającej w pobliżu wejścia, a po chwili krasnoludy usnęły. Daromir poszedł przodem i sprawdził wejście po czym dał sygnał do wejścia. Kilku więźniów było zaraz w pierwszym pomieszczeniu, po ich uwolnieniu pobiegli do wyjścia. Schodzili coraz głębiej i dalej i uwalniali kolejnych więźniów. Natrafili na duże złoża żelaza i narzędzia górnicze. Kiedy doszli do końca korytarza widzieli wielką kopalnie idoncą w duł. Na drewnianym zejściu pracowali lidzie z miasta, a pilnowani byli przez krasnoludów. Daromir zastanowił się chwile co można zrobić z strażnikami. Po krutkej chwili wpadł na pomysł.
-Ilano czy gdybym wyłał cały wywar na don kopalni, to czy by zadziałał na wszystkich.
-Raczej tak, ale ten efekt utrzyma się przez kilak godzin.
-I dobrze będziemy mieli czas na uwolnienie ludzi i zabranie broni krasnoludom, daj butelkę. 
Daromir zrzucił butelkę z eliksirem usypiającym, i sam szybko zasłonił nos i usta lnianą chustą. Po kilku minutach w całej kopalni słychać było chrapanie śpiących ludzi i krasnoludów. Pierwsze co zrobili strażnicy, to pozabierali broń i klucze od kajdan krasnoludom. Po kilku godzinach ludzie pobudzili się w mieście przy swoich rodzinach, a krasnoludy w kajdanach. Wszyscy zaczeli świętować wykrzykując imię Daromira i Ilany. Zostali tam na dwa dni by odpocząć i uzupełnić zapasy na dalszą podróż.

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz