Po kilku dniach podróży Daromir, Ilana i Rosządas dotarli nad ocean. Zatrzymali się tam, i czekali kilka dni na jakiś znak od duchów. Po 4 dniach Rosządas i Ilana denerwowali się bezczynnym czekaniem, ale Daromir czuł że coś się zbliża. Po tygodniu Rosządaz wraz z Ilaną chcieli zawracać ale Daromir ich powstrzymywał i czekali dalej. 8 dnia w południe Daromir zauważył wszystkie 3 duchy, zawołał resztę i podeszli do nich.
-No nareszcie, moi towarzysze się niecierpliwią.-Daromir
-Spokojnie Daromirze przeznaczenie powoli się wypełnia, a wy stajecie się silniejsi.-Talos
-No tak, ale co dalej kapułanko, co z naszym przeznaczeniem.-Ilana
-Wszystko w swoim czasie.-Shaiera
-Kiedy dokładnie, a tak w ogóle, to kim wy dokładnie jesteście?-Rosządas
-Właśnie do tego dążymy. Ja zwę się Dymitr.
-Ja Shaiera
-A ja Talos. Jesteśmy władcami krainy Akapte i wybraliśmy was byście powstrzymali zło które ma zamiar tu wrócić po tysiącu lat.
-Zaraz Talos, Shaiera, Dymitr, legendarni władcy Akapte.-Ilana
-Wiesz kim są-Rosządas
-Tak, legendy głoszą że oni byli największymi władcami 3 ras, zjednoczyli królestwa, i pokonali demony.
-Co? A więc co od nas chcecie?-Daromir
-Jak mówiłem zło które wygnaliśmy 1000 lat temu chce tu powrócić, a wy macie je powstrzymać tak jak my.-Talos
-Co, niby jak we trójkę na armie orków, umarłych i demonów.-Rosządas
-Nie, będziecie musieli zjednoczyć królestwa a następnie walczyć.-Dymitr
-Ale nasze królestwa toczą wojny, jak niby nasza trójka ma ich namówić do rozejmu.
-Spójrzcie w dal a się dowiecie.-Shaiera.
Wtedy ujrzeli ogromną flotę orkowych statków, a na ich pokładach dziesiątki, budź setki wojowników. Było pewne że bez ostrzeżenia królestwa padną po kilku dniach.
-Ruszajcie jak najprędzej, i powiadomcie króla ludzi o tym co tu widzicie by ten świat nie został opanowany przez zło-Talos
Czym prędzej ruszyli spowrotem na zachód, i zerkając jak daleko znajduje się orkowa flota.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz